Gniewał się wędrujący i przeklinał bogi, Że mu deszcz ustawiczny przeszkadzał do drogi. Tymczasem z boku czuwał nań rozbójnik chciwy. Puścił strzałę; ale że przemokły cięciwy, Padła bez żadnej mocy. Zrazu przestraszony, Kiedy poznał, że deszczem został ocalony, Przestał bogi przeklinać, nie złorzeczył słocie. Często, co złe z pozoru, dobre jest w istocie.