Nie skarżyłem na ludzi, nie skarżył na losy, Choć musiałem iść w drogę ubogi i bosy. Wtem, gdy razu jednego do kościoła wchodzę, Postrzegłem: leży żebrak bez nogi na drodze. Nauczył mnie tym bardziej milczeć ów ubogi: Lepiej mnie bez obuwia niż jemu bez nogi.